(Przed)sąd Najwyższy w nowej ustawie

Zupełnie niedawno złożyłem – a w zasadzie koordynowałem pracę zespołu – skargę kasacyjną w poważnej sprawie cywilnej. Po 30. latach praktyki sądzę, że jestem upoważniony do stwierdzenia, że opracowaliśmy skargę wzorcową; tym bardziej, że w zespole pracującym przy jej opracowaniu uczestniczyli też znawcy prawa z tytułami profesorskimi będący jednocześnie praktykującymi adwokatami.W jakiejś dyskusji pozwoliłem sobie nawet na komentarz, że na podstawie tej skargi aplikanci będą mogli uczyć się jak konstruować skargę kasacyjną. Z jednym wszakże wyjątkiem. Otóż uzasadnienie skargi liczyło sobie 51. stron. Zapamiętajcie Koleżanki i Koledzy aplikanci adwokaccy, uzasadnienie apelacji nie może liczyć sobie więcej niż 3. strony a skargi kasacyjnej więcej niż 5. Zapamiętajcie i stosujcie w praktyce. Ja tej zasady nauczałem swoich aplikantów od lat; no a w praktyce zgodziłem się na uzasadnienie niezwykle obszerne. No bo sprawa była wyjątkowa. Różne powiązane procesy toczyły się 12. lat a jak policzyć wcześniejsze procedury administracyjne to 30. Było o czym pisać. Jeden z senatorów (adwokat), z którym – już po odmowie przyjęcia skargi do rozpoznania – konsultowałem w tej sprawie skargę do ETPC, stwierdził, że przy 51. stronach uzasadnienia inaczej w Sądzie Najwyższym być nie mogło, bo komu by się chciało to czytać i dobrze, że do ETCP pisze się na formularzu, bo tam też by nikt tego nie czytał. A sprawa dotyczy ni mniej ni więcej tylko znacjonalizowania w 2015 (uprawomocnienie się wyroku) nieruchomości na podstawie decyzji z 1947 r. O szczegółach pisał nie będę, bo w związku z nową ustawą o Sądzie Najwyższym i nową instytucją skargi nadzwyczajnej, sprawa pewnie jeszcze na wokandę powróci, i – kto wie – pewnie będzie głośna.

Wracajmy do skargi kasacyjnej. Po jej złożeniu czekamy spokojnie, bo argumentów podniesionych sporo. A tu grom z jasnego nieba (sądowego). Postanowieniem wydanym w przedsądzie na podstawie art. 3989 § 2 kpc Sąd Najwyższy odmówił przyjęcia skargi do rozpoznania. Sąd stwierdził, że w części komparycji, w której pomieszczono wnioski uzasadniające przyjęcie skargi do rozpoznania, nie wymieniliśmy numerów artykułów, które wymagają wykładni. Czytam ja uzasadnienie postanowienia Sądu Najwyższego i sięgam do skargi. Przepisy, co do których zdaniem skarżących Sąd Najwyższy powinien dokonać wykładni prawa są omówione i zacytowane. Fakt, nie w każdym wypadku podany jest konkretny numer artykułu ustawy; ale co najmniej w kilku jest. Sąd Najwyższy pisze, że nie ma a ja patrzę i widzę że są. No i dylemat adwokacki. Kto ma rację ? Sąd Najwyższy, że numeracji przepisów nie wskazano, czy ja widząc te numery w komparycji skargi ? Autorytet Sądu Najwyższego (bo jako żywo SN w środowisku prawniczym jednak był darzony autorytetem) nakazuje przyjąć, że mi na oczy padło. I po zawodach. Postanowienie o odmowie przyjęcia skargi do rozpoznanie wydawane jest – jak wiadomo – w składzie jednoosobowym. Zażalenie nie przysługuje. Dobrze, że Trybunał Konstytucyjny (ten prawdziwy) uznał za niekonstytucyjny przepis zwalniający od uzasadniania postanowień odmawiających przyjęcia skargi do rozpoznania; chociaż… czytając uzasadnienie zapadłe w sprawie, w którym Sąd Najwyższy nie widzi tego co widzą zdrowe oczy, co to za różnica, że postanowienie „uzasadniono”. Jak wspomniałem, odwołać się mogę do elektrowni.

Mniej więcej w tym samym czasie zaczęła się heca z nową ustawą o Sądzie Najwyższym. Otóż byłem (i jestem) przeciwnikiem tej ustawy. Bo to jest ustawa o wymianie kadr Sądu Najwyższego. Pewnie, że sędzia który wydał postanowienie odmawiające przyjęcia skargi do rozpoznania wbrew oczywistym i sprawdzalnym faktom jest identyfikowalny. Ale co z tego ? Ani sobie nie wyobrażam byśmy –  ja bądź mój klient – pisali jakąś skargę o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego wobec sędziego, ani też nie wierzę, że zmiana jednego sędziego coś w ogóle zmieni. Bo istotą poprawienia działania Sądu Najwyższego, na co adwokaci od lat zwracają uwagę, jest likwidacja instytucji przedsądu bądź przynajmniej wprowadzenia możności zaskarżenia postanowienia do składu trzyosobowego.

Wróćmy zatem na chwilę do procedury legislacyjnej nowej (prezydenckiej) ustawy o Sądzie Najwyższym. Jak to było każdy wie. W podpisanej przez Pana Prezydenta ustawie jest rozdział Zmiany w przepisach obowiązujących a w nim art. 104 przewidujący zmiany w Kodeksie postępowania cywilnego. Ale próżno w nim szukać uchylenia bądź zmiany art. 3989 § 2 kpc. Przedsąd pozostał w niezmienionej postaci.

No to ja zadałem sobie trud i poczytałem opinie o prezydenckim projekcie ustawy o Sądzie Najwyższym oraz przejrzałem zapisy z posiedzeń komisji. W opinii Naczelnej Rady Adwokackiej stwierdza się co prawda, że projekt zmierza do wymiany kadrowej a reforma powinna modyfikować i usprawniać procedury; ale o instytucji przedsądu i konieczności jego likwidacji ani słowa. W innych opiniach, wiadomo… zagrożenie demokracji, zamach na niezawisłość sędziowską, naruszenie wartości europejskich. Ale prostego wniosku: Uchyla się art. 3989 § 2 kpc nigdzie ! Podobnie w wystąpieniach poselskich. Żadnej poprawki, żadnej debaty na ten temat.

I tak to wygląda. Tak politycy reformują procedury !!!

Jerzy Marcin Majewski

29 grudnia 2017 r.

Życzenia Noworoczne MacLawye®’a

Kliknij w monitor aby obejrzeć wideo