W obronie prof. Gersdorf i niezawisłych sadów

Na FB powstała grupa otwarta W obronie prof. Gersdorf i niezawisłych sądów. Wobec kampanii kłamstw i pomówień w stosunku do sędziów, sądów i całego wymiaru sprawiedliwości, inspirowanej przez polityków PiS i przetaczającej się przez media, każda obywatelska inicjatywa w obronie sędziowskiej niezawisłości jest bardzo cenna.

Jest cenna dlatego, że polityczna opozycja w Sejmie nie ma żadnego pomysłu na reformę wymiaru sprawiedliwości. Co więcej, opozycyjna obecnie Platforma Obywatelska, będąc u władzy pokazała, że w obszarze wymiaru sprawiedliwości potrafi tylko szkodzić. Kuriozalna była „reforma” Gowina, likwidująca 71 sądów, która następnie została cofnięta przez Grabarczyka. Ot, taki eksperyment wbrew opinii środowisk prawniczych, który kosztował podatników bez mała 3 mld złotych.

Obrona prof. Gersdorf i szerzej niezawisłości sędziów podejmowana oddolnie przez obywateli cenna jest i z tego powodu, że pośród quasi-opozycji sejmowej zbliżonej do Ruchu K’15 dominuje pogląd, że remedium na bolączki polskiego wymiaru sprawiedliwości jest wybieralność sędziów w wyborach powszechnych. Strach pomyśleć co by się działo gdyby taka idea się urzeczywistniła. Był już taki jeden co sędziów zastąpił delegatami ludu a prawo świadomością rewolucyjną. Przybrał sobie pseudonim Lenin.

PiS’owskie zapędy w kierunku upolitycznienia wymiaru sprawiedliwości niestety spotykają się ze społecznym poparciem. Jest tak dlatego, że polscy sędziowie nie mają dobrej opinii w społeczeństwie. Trochę sobie na to zasłużyli. Ale to nie sędziowie są wyłącznie winni obecnej, nie ukrywajmy fatalnej, kondycji polskiego wymiaru sprawiedliwości. Tyle tylko, że nikt jakoś nie potrafi wyjaśnić, że to system jako całość jest wadliwy.

Ponieważ nie ma politycznej kontrpropozycji dla działań PiS’u cenna jest inicjatywa Stowarzyszenia Sędziów Polskich IUSTITIA, które złożyło w Sejmie alternatywny wobec ministerialnego projektu Zbigniewa Ziobry, projekt ustawy o zmianie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa. Tyle tylko, że aby zmusić Sejm do debaty plenarnej nad tym projektem, musiałoby się znaleźć piętnastu posłów, którzy ten projekt zgłoszą formalnie jako projekt poselski. Czy się znajdą ? Śmiem wątpić. Ostatnio przeczytałem w dyskusji na FB wpis Posła Janusza Sanockiego, który powołał jakiś zespół poselski d/s reformy sądownictwa. Sposób w jaki Pan Poseł wypowiadał się o polskich sędziach zaiste gorszy jest od PiS’owskiego, zaś forma nie ma nic wspólnego z językiem parlamentarnym i jest najzwyczajniej chamska. Boże strzeż nas od takich reformatorów.

(jmm)

17 marca 2017 r.

Wpisy oznaczone jako red. są wpisami redakcyjnymi.