Trzecia władza w programie Platformy Obywatelskiej

Przerażenie ! Na 93 str. Programu PO o reformie wymiaru sprawiedliwości traktuje jeden skromny akapit (na str.20). Możemy w nim wyczytać, że konieczne jest wzmocnienie pozycji sędziego, a stanowisko sędziego powinno być ukoronowaniem kariery prawniczej. Taki postulat pojawia się od lat. Ale pomysł aby sędziowie byli wyłaniani „przez specjalne komisje” to już horror. Warto przypomnieć, że – według starego przysłowia – „wielbłąd to koń zaprojektowany przez komisję” właśnie !

zamknij

Ten wpis, opublikowany 10 lat temu unaocznia jak wielką winę ponosi PO (obecnie w opozycji) za zaniedbania w obszerze reformowania polskiego sądownictwa; zwłaszcza, że w kampanii wyborczej 2015 r. w swoim programie wyborczym o reformie sądownictwa nie wspomniano niemal nic. Nie odniesiono się do zapowiedzi PiSu. – (jmm) styczeń 2017 r.


W ramach króciuteńkiego akapitu „Trzecia władza” PO wskazuje, że anachroniczny jest model usytuowania prokuratury a „Patologię tworzy nie tyle połączenie urzędu Prokuratora Generalnego z pozycją Ministra Sprawiedliwości, ile przekazanie prokuraturze funkcji nadzorczych nad dochodzeniami i śledztwami. Te funkcje powinien pełnić sędzia śledczy”.

Co do sędziego śledczego, zgoda; choć dalszy tekst Programu PO zdaje się wskazywać, że autorzy nie do końca rozumieją funkcje tego urzędu. Natomiast lekkie „zdystansowanie się” od propozycji rozdzielenia funkcji Prokuratora Generalnego i Ministra Sprawiedliwości to po prostu zapowiedź tego, o czym pisałem w tekście PiS i PO o wymiarze sprawiedliwości. Żadnych zmian po zdobyciu władzy, która by nam tę władzę ograniczała ! Minister Zbigniew Ziobro i cały PiS powinien zwrócić na ten fragment szczególną uwagę.

Co do Prokuratora Generalonego i Ministra Sprawiedliwości, to rzeczywista reforma powinna te urzędy zdecydowanie rozdzielić a w finale reformy, ministerstwo sprawiedliwości w ogóle zlikwidować ! W wielu tekstach rozróżniam politykę PiS’u od polityki Pana Ministra Zbigniewa Ziobry wobec wymiaru sprawiedliwości, bowiem są to dwie zdecydowanie różne „polityki” nawet jeśli PiS jeszcze tego nie widzi. Skłócanie środowisk prawniczych i oparcie na tym rzekomej reformy, jest „niedźwiedzią przysługą” jaką Minister Zbigniew Ziobro wyrządza PiS’owi, bowiem zyskując tani poklask, psuje polsk system organów ochrony prawnej na lata.

Porównując „reformy” ministra sprawiedliwości i jego działania wobec szeroko rozumianego wymiaru sprawiedliwości, z nader lakonicznymi i potraktownymi marginalnie w programie propozycjami PO  (oraz zakładając, że po najbliższych wyborach albo PO przejmie władzę, albo PiS porządzi dalej albo stworzą koalicję),  dla każdego prawnika praktyka znajduję tylko jedną alternatywę: albo realizując ideę SOLIDARNOŚCI ŚRODOWISK PRAWNICZYCH, sami zajmiemy się reformą i przedstawimy spójny program, który później zrealizujemy, albo przyjdzie nam uczynić to, co zrobił Św. Alfons Liguori (patron adwokatów, moralistów i spowiedników). – jmm

zamknij

W ciągu 10 lat jakie upłynęły od daty tego wpisu żadne ze środowisk prawniczych nie przedstawiło nawet założeń reformy wymiaru sprawiedliwości. Toteż zgłaszając słuszne pretensje do polityków powinniśmy się też uderzyć we własną pierś. A może po prostu jest nam wygodnie w takim stanie jaki jest. Nie miejmy zatem pretensji do społeczeństwa, że źle ocenia sądownictwo i profesje prawnicze w ogólności. – (jmm) styczeń 2017 r.

Alfons Maria Liguori (ur. 27 września 1696 w Marianella koło Neapolu, zm. 1 sierpnia 1787 w Pagani koło Neapolu), włoski duchowny katolicki, biskup i doktor Kościoła, święty. Patron adwokatów, spowiedników i moralistów. Syn neapolitańskiego arystokraty, był niezwykle uzdolniony w dziedzinie literatury, malarstwa i muzyki. Jego kolędy są do dziś popularne we Włoszech.


Gdy ukończył 16 lat zdobył podwójny doktorat z prawa świeckiego i kościelnego. Będąc cenionym adwokatem, w wyniku uknutej intrygi, przegrał prowadzony proces sądowy; po kilku latach praktyki adwokackiej, zniechęcony przekupstwem w sądownictwie, Boleśnie zraniony nieuczciwością ludzką, wstąpił do seminarium i w wieku 30 lat został księdzem. Postanowił poświęcić się bez reszty Bogu i ludziom. 
Niestety, ten bogobojny mąż jest też założycielem Zakonu Redemptorystów. Na jego usprawiedliwienie dodajmy jedynie, że tego jakich ojców dyrektorów się Redemptoryści dochowają przewidzieć nie mógł, bo pewnie sam by się na stosie podpalił.

Jerzy Marcin Majewski
1 stycznia 2007 r.